poniedziałek, 27 lutego 2012

Szal...eństwo

Zapomniałam pokazać mojego ostatniego wypo-tworka. Plus drutów jest taki,że nawet w łóżku ,gdy gorączka nie doskwiera zbyt mocno, można machać łapkami.
Dwa lata temu zrobiłam szal dla mojej mamy czerpiąc inspiracje, ale też i wzory od Dagmary .Ogromnie żałuję,że od dłuższego czasu nie pojawia się na blogu, ale widać ma ku temu ważny powód.
Szal mamy zrobił wrażenie, a ja postanowiłam zrobić też dla siebie - innym wzorem. Zaczęłam i odłożyłam- długo nabierał mocy urzędowej, ale już jest. Póki co połączylam końce i powstał " szalokomin" do motania, ale zawsze można wrócić do tradycyjnej formy i mieć na powrót szal.









Na ostatnim zdjęciu w tle- prace mojej najstarszej pociechy, jeszcze z okresu jego studiów- chyba I roku.
I jeszcze trochę starsze wypociny- rękawiczki:
Zdjęcia szaal mojej mamy postaram się wstawić, ale najpierw muszę go sfotografować.

3 komentarze:

Piotrek pisze...

a te rysunki to dawno i nieprawda...

Kasia pisze...

no prawda skoro "nożyce" odezwały się po "uderzeniu w stół"

ABOKU - Agnieszka pisze...

Szal podoba mi się strasznie. Te grfiki też są niezłe, podziwiam zdolną mamusię i pociechę.

Prześlij komentarz

Dziekuję,że do mnie zajrzałaś(łeś) i zechciałaś(łeś) zostawić po sobie ślad :)

 
Copyright (c) 2010 Ostoja Kasi... and Powered by Blogger.