środa, 28 grudnia 2011

Po czasie...

Wszystko z dość dużym opóźnieniem - wybaczcie. Pierwszy raz święta naszej rodziny były wyjazdowe. No tak nie całkiem , ale... Moja córka postanowiła urządzić wspólną wigilię dla całej rodziny ( 23 osoby), każdy coś przygotował i zabrał ze sobą. Ja starałam się jak najwięcej zrobić w domu i w sobotę wcześnie pojechać żeby pomóc Agnieszce. Wszyscy dostali słodkie upominki w postaci piernikowych choinek upieczonych przez Agę i dzieci oraz czekoladek w świątecznych czekoladnikach ( czekoladniki niestety nie miały sesji zdjęciowej- zapomniałam) ale choineczkę mam:



W zabieganiu nie zdążyłam Wam wszystkim złożyć życzeń- wybaczcie! Trochę brak czasu, trochę lekki stres jak to będzie. Było bardzo miło i wesoło- wierzę,że wszystkim Wam święta upłynęły w radosnej, rodzinnej atmosferze.

W czwartek przed Wigilią w skrzynce czekało na mnie awizo. Pomyślałam,że pewnie  ruszy sprawa naszego włamywacza i będę musiała jeszcze przed końcem roku włóczyć się po sądach. A tymczasem - niespodzianka- Agnieszka  tak uwinęła się z wysyłką, że przecudnej urody notes i konik, ach i słodki lizak były u mnie już przed świętami- Agnieszko dziękuję.

1 komentarze:

ABOKU - Agnieszka pisze...

Cieszę się ze przesyłka dotarła jeszcze przed świętami :)
Szczęśliwego Nowego Roku 2012!!!

Prześlij komentarz

Dziekuję,że do mnie zajrzałaś(łeś) i zechciałaś(łeś) zostawić po sobie ślad :)

 
Copyright (c) 2010 Ostoja Kasi... and Powered by Blogger.